Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.

Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmian ustawień oznacza, że akceptują Państwo otrzymywanie tych plików. Wyłącz komunikat
Logo NInA
fot. archiwum FINA
Powrót

Sierpniowe dni, sierpniowe noce | Niezrealizowane filmy Wajdy

Scenariusz Janusza Głowackiego i Michała Mońko powstał w listopadzie 1980 roku jako artystyczna relacja ze strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku. Sam Głowacki, obecny wtedy w Stoczni, wspomina okoliczności powstania tego tekstu tak: „Tuż przed końcem strajku przez Stocznię przemknął Andrzej Wajda, jeszcze wtedy nikt go nie tytułował «postsowieckim agentem wpływu» i sam słyszałem, jak jakiś stoczniowiec powiedział: «Niech pan nakręci człowieka z żelaza!». A Wajda powiedział «Janusz wszystko notuj, patrz, zapamiętaj!». A że spotkałem dziennikarza z «Kultury», Michała Mońko, który był od początku, żeśmy raz – dwa tak zwaną nowelkę filmową napisali.”

Akcja scenariusza rozpoczyna się opisem widoku sierpniowego nocnego rozgwieżdżonego nieba, które okazuje się być kadłubem gigantycznego statku, na którym zawieszeni są pracujący w stoczni spawacze. Kolejno przedstawiani są bohaterowie: Jurek – mistrz i brygadzista; Mały – przyszły łącznik w czasie strajku i członek osobistej ochrony Przywódcy; Goryl – potężnie zbudowany robotnik, przyszły ochroniarz osobisty Przywódcy; oraz Maria – prototyp Anny Walentynowicz. Żona Jurka jest dziennikarką, pracuje dużo, co sprawia, że ich mały synek często przebywa sam.

Kiedy Jurek wraca do domu, w telewizji pokazywany jest film jego żony o koniach arabskich, ale zmęczony mąż zasypia przed ekranem. Następnego dnia ma odbyć się wodowanie statku, a udział w uroczystości wezmą Najważniejszy Gość oraz Osobistość, dlatego stocznia przygotowuje się gorączkowo do wizyty. Robotnicy dostają polecenie piaskowania burt, ale w zakładzie nie ma maseczek, co wywołuje niezadowolenie. Jurek – jako przełożony – idzie do dyrekcji stoczni składać protest przeciwko takim warunkom pracy, ale w sekretariacie trwa już gorączkowa krzątanina, ponieważ przyjechali goście z aparatu. Dyrektor nie chce słuchać Jurka, ale rozmawia z nim jeden z członków delegacji partyjnej tłumacząc, że brak maseczek jest wynikiem trudności, jakie przeżywa cały kraj. Namawia go też, aby zapisał się do partii, ale Jurek odmawia. Robotnicy piaskują ostatecznie burty bez maseczek ochronnych, tekst opisuje ich w chmurach pyłu, zmęczonych, przepracowanych. Tymczasem notable udają się na bankiet z okazji wodowania statku.

Kiedy robotnicy dowiadują się, że mają zostać nałożone na nich kary za złą pracę, atmosfera w stoczni gęstnieje. Pracownicy biura stoczni usiłują ich szantażować, próbując namówić na donoszenie w zamian za pomoc w znalezieniu miejsca dla dziecka w przedszkolu czy pracy dla żony. Pomimo niepokojów panujących w stoczni głosowanie, w czasie którego robotnicy mieli głosować przeciw karom, wypada pomyślnie dla władz. Jurek jako jedyny podnosi rękę, podczas gdy reszta pracowników wycofuje się powodowana strachem. Rozpoczynają się z rozmowy z dyrekcją stoczni, która unika jasnych deklaracji i zarzuca Jurkowi, że jako jedyny głosował przeciwko zmianie kodeksu pracy w Stoczni, więc nie ma prawa reprezentować pozostałych robotników. Tymczasem jego żona nawiązuje relację z Osobistością.

Maria jest drastycznie rewidowana przy bramie stoczniowej, jako podejrzana o kolportowanie ulotek. W rezultacie traci przepustkę do Stoczni i pracę. Daje to impuls do rozpoczęcia akcji protestacyjnej oraz prac komisji rozjemczej, która ma zadecydować na temat przyszłości Jurka, Małego i Goryla w zakładzie. Strajk się potęguje, a tymczasem żona Jurka wyjeżdża z Osobistością do Normandii. Przy synku pomagać ma sąsiadka, która zostaje sama, bo względu na strajk Jurek nie może wyjść ze stoczni. Do jego mieszkania jedzie więc znajoma z Gorylem. Tam przekonują się, że na Jurka czekają tajniacy. Stoczniowcom udaje się zabrać dziecko z mieszkania i wrócić do zakładu, gdzie pojawia się Przywódca ogłaszający strajk okupacyjny.  Do stoczniowców dołączają robotnicy z innych zakładów pracy. Dyrektor Stoczni, wcześniej zasłaniający się brakiem uprawnień, podpisuje porozumienie, na mocy którego przywrócona do pracy zostaje Maria Stefanowicz, a robotnicy dostają podwyżkę 1500 złotych. Strajk ma się zakończyć, ale do Stoczni przyjeżdżają delegacje innych zakładów pracy. Mają pretensje do stoczniowców, że porozumieli się w tylko w swoich sprawach. Ostatecznie Przywódca ogłasza, że strajk nie został wcale zakończony.

Żona Jurka w Normandii z Osobistością, ogląda w telewizji strajki i swojego męża z synkiem śpiewającego polski hymn. Chce wracać, ale kochanek próbuje ją uspokoić. Dopiero kiedy on sam otrzymuje alarmujący telefon z Polski, decyduje się na powrót. Kiedy wracają, żona Jurka widzi atmosferę strajku, ogląda rozentuzjazmowanych ludzi, słucha ich komentarzy. Są wobec niej krytyczni: ironizują, że jako dziennikarka jest kłamczuchą, nie umie rozmawiać z ludźmi. Rzeczywiście ich wypowiedzi – a także samej dziennikarki – są potem zmanipulowane przez telewizję. Żona Jurka decyduje się wejść na teren Stoczni, z czego cieszy się synek, który tęsknił z matką.

Na koniec zostaje podpisane porozumienie między Komisją Rządową a MKS (Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym). Panuje atmosfera zwycięstwa, wspólnoty, radości, wiary w przyszłość.

Andrzej Wajda po otrzymaniu tekstu wyraził niezadowolenie. Po pierwsze z powodu wątku żony jednego z bohaterów, która romansowała z przedstawicielem władzy. Po drugie z powodu zbyt wyraźniej sugestii, że jedną z istotnych postaci w filmie po stronie rządowej jest ulubieniec Gierka, prezes telewizji Maciej Szczepański, któremu Wajda nie chciał poświęcać uwagi. Jak wiadomo, Wajda uważał temat wydarzeń Sierpnia 1980 oraz Solidarności za bardzo istotny. Szukał dobrego scenariusza, na podstawie którego mógłby zrealizować film będący kontynuacją Człowieka z marmuru. Chodziło też o rozwinięcie wątków Agnieszki i Maćka, jak widać, motyw dziennikarki i stoczniowca pojawia się także w Sierpniowych dniach, sierpniowych nocach. Inne teksty dotyczące niezrealizowanych scenariuszy poświęconych tej tematyce i tym postaciom, przedstawimy w kolejnych tygodniach sierpnia.

- Barbara Giza

 

Bibliografia:

Janusz Głowacki, Michał Mońko, Sierpniowe dni, sierpniowe noce, Warszawa 1980. Nowela filmowa w zbiorach FINA sygn.. S-30363

Janusz Głowacki, Przyszłem, czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy, Warszawa 2013, s. 172.

Witold Bereś, Krzysztof Burnetko, Andrzej i Krystyna. Późne obowiązki, Kraków 2017.

 

 

Zobacz również